niedziela, 8 marca 2015 | 20 komentarzy:

Najlepszy dzień pod słońcem

Pamiętacie, jak pisałam, że swoją przygodę z pocztówkami rozpoczęłam po tym, jak w kilka miesięcy wcześniej pozbyłam się całej swej kolekcji z dzieciństwa? Okazało się, że byłam tak leniwa, że nie chciało mi się lecieć z masą kartek do kosza, tylko podrzuciłam pudełko na dół półki zastawionej nieużywaną sofą - a więc do tak zwanej rupieciarni. Wczoraj zupełnie przez przypadek zbiór ten się odnalazł, przysparzając nie lada radości! W dodatku warto wspomnieć o krajach, których (nie licząc Polski) naliczyłam 13 - ale jakich! Słynny Londyn i Paryż, Niemcy, Chorwacja, Portugalia, Grecja, Czarnogóra, Włochy, ale też Egipt, Tunezja czy, moje ulubione, Gwatemala, Honduras i Belize! 
Stąd nie mogę się powstrzymać, by nie podzielić się z Wami moim szczęściem - dlatego organizuję konkurs, który jest nadzwyczaj prosty: wystarczy odpowiedzieć na pytanie Ile pocztówek dołączyło do mojej dotychczasowej kolekcji? Jako podpowiedź dodam, że wszystkich odnalezionych kartek jest równo 120 - ale część z nich, jako że znaczną część stanowiły puste, poszła na wymianę, a jeszcze fragment stanowiły kartki okolicznościowe, których nie liczę w swoim zbiorze.


Konkurs trwa do 13 marca. Zwycięzca otrzyma pocztówkę zgodną ze swoimi preferencjami lub pakiet kilku dowolnych kartek ze starej kolekcji!

piątek, 6 marca 2015 | 4 komentarze:

Alfons Mucha

Od zawsze fascynował mnie Kraj Kwitnącej Wiśni, dlatego też każda pocztówka z Japonii sprawia, że uśmiecham się szerzej - tym bardziej byłam uradowana, gdy kartka okazała się przedstawiać dzieło jednego z moich ulubionych artystów, czyli Alfonsa Muchy. Zawsze zachwycała mnie ta prosta, a przecież jakże wysublimowana metoda, pełna niezwykle dopracowanych detali i szczegółów. Natomiast mój zapał nieco ostudził rewers pocztówki, który został potraktowany całkowicie po macoszemu i na szybko (jedno zdanie po japońsku - niestety z tłumaczeniem musiałam poradzić sobie sama z pomocą Japończyków, których udało mi się znaleźć na facebooku - oraz naklejona kartka z wydrukowanym adresem), a i jakościowo kartka nie jest najlepsza, wydrukowana została na wyjątkowo cienkim papierze - no cóż, nie można od każdego wymagać cudów, zawsze istnieje pewne ryzyko związane z niespodziewanymi wysyłkami za pośrednictwem Postcrossingu. Jednak jak najbardziej nie umniejsza to urokowi pocztówki, która jak najbardziej jest godna uwagi.

wtorek, 3 marca 2015 | 7 komentarzy:

Kenia

Tym razem kolejne afrykańskie państwo, a mianowicie egzotyczna Kenia - następna kartka z serii uratowane od pogromu, wszak dostałam ją lata temu (niestety pieczątka jest niewyraźna i nie jestem w stanie odczytać daty) od cioci, która kraj ten odwiedziła podczas jednej ze swych (jak by nie było - licznych) podróży. Można uznać, że to wyjątkowy okaz w kolekcji, w końcu nieczęsto zdarza się otrzymać pocztówkę z tak egzotycznego państwa, choć osobiście nie traktuję jej tak ze względu na pochodzenie - na kartce widać Masajów, czyli zamieszkującej te tereny grupy etnicznej o bogatej kulturze. Jak dla mnie to fascynujące, że są jeszcze na świecie plemiona, które potrafią czerpać ze swej tradycji, pomimo coraz większych wpływów cywilizacji.

Kenia

środa, 25 lutego 2015 | 13 komentarzy:

Le corps humain

Kolejna pocztówka ze Stanów Zjednoczonych, również niezwykle cenna pod względem estetycznym, choć le corps humain nie każdemu estetyczne może się wydać. Jak dla mnie jest to jednak fascynująca struktura, swoją perfekcją i precyzją budowy bijąca na głowę wszystko, co zostało stworzone przez człowieka - zwłaszcza że jest to samodzielne dzieło matki natury. Nie jest to ciekawe, że składamy się z tak skomplikowanego organizmu, u podstaw działania którego zależą niewyobrażalnie małe pierwiastki regulujące wszystkie jego procesy? Co jeszcze bardziej interesujące, w walce z innymi dużymi zwierzętami wychodzimy zwycięsko, a powalić nas mogą wręcz mikroskopijne cząstki wirusa, mogącego składać się nawet z dwóch genów! Zbadanie tajemnicy ludzkiego ciała jest czymś, o czym marzę - zresztą któż by tego nie pragnął?
Nie muszę chyba dodawać, że to jedna z najcudowniejszych kartek w mojej kolekcji?


Swoją drogą, dziś kończę osiemnaście lat!

niedziela, 22 lutego 2015 | 11 komentarzy:

Republika Południowej Afryki

Pocztówka z Republiki Południowej Afryki była czystym przypadkiem, gdyż na nieplanowaną wymianę umówiłam się, będąc... w Londynie. Uziemiona przez wyjątkowo paskudny deszcz, z nudów zaczęłam przeglądać grupę Postcrossingu na Facebooku. A że byłam wtedy po obfitych pocztówkowych łowach, całkiem łatwo było mi się wstrzelić w czyjąś wishlistę - i traf chciał, że była to wishlista dziewczyny, która miała odwiedzić RPA. Przyznaję, że kartka ta zrobiła mi bardzo przyjemną niespodziankę po powrocie - po pierwsze dlatego, że sama do końca nie wiedziałam, jak będzie ona wyglądać ani co przedstawiać, a po drugie kompletnie o tej wymianie zapomniałam! Żałować jednak nie mogę, bo pocztówka bardzo mi się spodobała - Góra Stołowa pięknie prezentuje się wśród błękitu fal i bieli chmur.


piątek, 20 lutego 2015 | 8 komentarzy:

Niemcy

Pierwsza pocztówka z Niemiec bardzo pozytywnie mnie zaskoczyła - duża, barwna, przedstawiająca uroki tego bawarskiego miasta, którego starówka, jak pisze nadawca, znajduje się na liście UNESCO. Fakt faktem, że za typowymi kartkami przedstawiającymi kilka widoków nie przepadam, wolę jeden pojedynczy, ta jednak wywarła na mnie wrażenie pozytywne. A im dłużej na nią patrzyłam, tym bardziej nabierałam przekonania, że z czymś mi się to kojarzy, choć za Chiny dojść nie mogłam z czym. Ulga przyszła dopiero w kilka tygodni później, gdy z jakichś zakątków pamięci wydobyłam brakujący element - no tak, Otton był z Bambergu! Skojarzenie jakże irracjonalne, bo największą fanką historii nie jestem, ale jakby nie było - słuszne.

Bamberg, Niemcy
SZABLON WYKONANY PRZEZ TYLER