Pocztówka z Holandii dotarła do mnie w wyniku prywatnej wymiany, która była dość spontaniczna i nieplanowana - jednak w związku z tym, że w mojej kolekcji nie było praktycznie żadnej kartki z tego kraju (poza jedną sprzed wielu lat od znajomych), stwierdziłam, że mogę sobie pozwolić na pewnego rodzaju odejście od normy. I tym sposobem do dotychczasowego zbioru dotarł malowniczy widoczek z holenderskimi wiatrakami (nawet znaczek dopasowany!) - dla jednych pewnie oklepany, dla mnie natomiast niezwykle uroczy. W dodatku nadawczyni narysowała na rewersie pięknego lisa, który zdobył moje serce - wraz z cytatem z Małego Księcia. Kocham takie pocztówki od serca!

