Numer w tytule zobowiązuje, więc nie mogło się obyć bez wielkiej sławy Jamesa Bonda! Pocztówka przybyła do mnie z oficjalnej strony Postcrossingu, dokładniej - z Niemiec. Przyznaję, że wielką fanką agenta nie jestem, ale Casino Royale, z którego pochodzi zdjęcie, polubiłam bardzo (i to wcale nie dlatego, że tego złego gra Mads Mikkelsen, no skądże!). Co prawda, nie był to z początku najlepiej zrozumiany przeze mnie film, bo oglądałam go w oryginale ze dwa lata temu, a jak to z moim angielskim wtedy było lepiej nie pytać (na szczęście dziś już nie mam takich problemów! Choć w Supernatural za całym tym nadnaturalnym nazewnictwem ciężko nadążyć, więc napisy bywają wybawieniem), ale traf chciał, że całkiem niedawno miałam okazję zobaczyć go raz jeszcze, tym razem w polskiej wersji językowej.
Swoją drogą, co wolicie - dubbing, lektora czy napisy? A może też zdarza Wam się oglądać filmy w oryginale? Podzielcie się spostrzeżeniami!






